Sublime… in my way

Polish: Jakiś czas temu oglądałam film „Dior and I”. Rzecz o pierwszej kolekcji dyrektora kreatywnego, Rafa Simonsa dla Diora. Muszę przyznać, że zupełnie nie miałam pojęcia jak bardzo stresujęcy dla Rafa Simonsa był pierwszy pokaz mody dla Diora. Pozytywnym zaskoczeniem była świetna atmosfera panująca w pracowni. Pomimo wielkiego stresu, wciąż sprawiali wrażenie, że praca sprawia im przyjemność. Bardzo chciałabym mieć chociaż w 30% tak zdolne ręce dla krawcy Diora! 🙂

Każda udana rzecz komentowana była przez Rafa Simonsa słowem: „sublime”. Strasznie mi się to spodobało. W słowie „sublime” jest zawarte w zasadzie wszystko, co można odnaleźć w słowach: lekkość, świeżość,  elegancja, naturalność, komfort, kobiecość (tak moim zdaniem). Co za oszczędność słów! Po co zbędne gadanie! Jednak w języku polskim „wysublimowany” brzmi jakoś dłużej i jest chyba odrobinę pretensjonalne… Wolę wersję angielską.

Naśladując wilekich świata mody postanowiłam spróbować swoich sił i stworzyć coś „sublime”. Padło na alternatywę dla kostiumu do pracy. Tak, tak, wciąż poszukuję w miarę eleganckich, oryginalnych i przede wszystkim wygodnych alternatyw, bo tradycyjne kostiumy niestety nie do końca do mnie przemawiają, a że w mojej pracy dress code jest jeszcze sztywniejszy niż gdziekolwiek indziej, poszukiwania wciąż trwają i szare komórki mają zajęcie….

Postawiłam na dość grubą czarną wełnę kostiumową, która świetnie się uciąga (musi tam być jeszcze jakiś inny składnik…). Pomysł sam mi przyszedł do głowy po kilkukrotnym rozłożeniu materiału na dywanie 🙂 Wykroju oczywiście nie używałam. Po prostu pewnie nigdzie czegoś takiego bym nie znalazła. Znowu uważam, że wykrój wcale nie był potrzebny. Czasami wystarczy wyobraźnia i dokładne przemyślenie każdego ruchu nożyczek.

Spódnica nie jest nadzwyczajna i przyznaję, że też najbardziej oryginalna nie jest. Jednak w typowych spódnicach w kształcie A czuję się i wyglądam najlepiej. Była już wstępnie prezentowana w poprzednim poście. Początkowo miała być z półkola, ale miałam za mało materiału więc jest chyba z 1/3 koła a może nawet nie. Przy wycinaniu formy sugerowałam się moja starą spódnicą i darowałam sobie wszelkie obliczania. Materiał jest, jak wspomniałam, uciągliwy, to pozwoliło mi na niedodawanie pasa. Nie wszyłam także podszewki.

Góra to czysta fantazja. Rękawki są wycięte po łuku i skośnie przycięte do prostego tułowia. Przy szyi naszyłam pasek z tego samego materiału, w środku umieściłam fizelinę. Pasek zawiązałam w trzy supełki – dwa po bokach i jeden na środku. Następnie przyszyłam. Z tyłu łączenie paska założyłam w coś na kształt supełka. Uznałam, że typowy supeł z tyłu może nie być zbyt praktyczny. Na przyszyty już pasek naszyłam podłużne, czarne koraliki – tylko na widocznuych szwach. W ten sposób nie widać żadnych ściegów. Całość jest podszyta podszewką z lycrą. Żakieto – bezrękawnik jest wkładany przez głowę. Najlepiej wygląda z koszulami jedwabnymi, które równoważą grubą wełnę. Nosiłam kostiumik już do pracy i muszę przyznać, że świetnie zdaje egzamin. Tak, przynam, że jak na moje możliwości, i zgodnie z moimi kryteriami, całość to takie sublime a l’Arlette 🙂

koszula: Dolce & Gabbana


English: The movie I watched some time ago „Dior and I” inspired me to create something „sublime”. This is the word Raf Simons, creative director  at Dior (not any more…) used to describe a good project.

I decided to challenge a regular suit. I have to wear them at work but I’m quite far from liking suits. Since I have a very strict dress code it is quite difficult to pass by regular suits and find something wearable to work and at the same time comfortable and elegant. That’s the reason why I decided to use my imagination and create my first suit replacement. As usually, no sewing patterns were used and the idea is entirely mine 🙂

This ensemble is made of wool (with lycra most probable). The skirt already presented in the previous post is of a letter A shape. The top has curved sleeves. The belt installed around the neck has three knots. There is also one knot like thing on the back. There are some black, long beads added. The ensemble is deprived of visible stitches which is supposed to make overall look more elegant. Personally, I like it and in my opinion and according to my criteria this garment is sublime! I’ve already worn it at work and it’s perfect!

shirt: Dolce & Gabbana

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s